To nie jest moja pierwsza przygoda z broiszką. Już kiedyś wrzucałam przepis na drożdżówki serca, które swoją drogą są genialne. Tym razem postanowiłam wypróbować przepis z książki “Chleb” Jeffreya Hamelmana. Autor książki nie tylko podaje wszystkie składanki w gramach (nawet jajka), ale dokładnie objaśnia proces powstania tego wyjątkowego pieczywa. Według tej receptury wszystkie składniki powinny być schłodzone, łącznie z wodą, dzięki czemu ładnie połączą się z zimnym masłem. Z kolei zimne masło należy napierdzielać wałkiem, aby je zmiękczyć 😀 Nie wiem na ile ma to senes, ponieważ tak jak już wspomniałam, robiłam wcześniej bułeczki z ciasta briosze i nie stosowałam się do tych dwóch zasad (bo ich nie znałam), a uzyskałam podobny efekt. Także pozostawiam to już do Waszej oceny 😉 Natomiast myślę, że takie walenie wałkiem w masło jest doskonałym sposobem na rozładowanie napięcia 😀

Aha, jeszcze jedna uwaga. W tym cieście jest spora ilość soli, która jest mocno wyczuwalna po upieczeniu. Dlatego jeśli chcecie ją spożywać na słodko, a nie lubcie połączenia słonego ze słodkim, zredukujcie ilość tego składnika o połowę.


SKŁADNIKI


mąka pszenna chlebowa typ 750, 450 g

chłodna woda, 41 g

jajka, 227 g (u mnie 4 duże)

sól, 11 g

cukier, 54 g

drożdże instant, 8 g

masło, 227 g

rozbełtane jajko do smarowania brioszki

SPOSÓB PRZYGOTOWANIA


Wszystkie składniki powinny być chłodne. Mąkę, wodę, jajka sól i połowę cukru umieścić w dzieży. Miksować przez 5 minut za pomocą haka do ciasta drożdżowego. Kiedy całość się połączy, a siatka glutenowa będzie wystarczająco silna, wyspać pozostały cukier i miksować przez kolejne 2 minuty. Wsypanie całego cukru odrazu może spowodować, że ciasto będzie luźne i trudniejsze do wyrabiania.

Teraz czas na masło. Ale zanim trafi do ciasta trzeba w nie kilka-kilkanaście razy uderzyć wałkiem. Takie ubijanie sprawi, że masło będzie miękkie, ale wciąż zimne. Należy je dodawać po kawału, ale nie trzeba czekać, aż poprzedni połączy się z ciastem. Mieszać do momentu, aż powstanie gładka, kleista masa bez grudek. Ale to nie koniec miksowania. Trzeba to jeszcze robić przez 8 minut.

Ciasto obsypać mąką. Miskę przykryć i odstawić w cieple miejsce na ok. 1,5 godziny do podwojenia objętości. Następnie ponownie krótko wyrobić, naczynie owinąć folią spożywczą i odstawić do lodówki na na noc. Ciasto w tym czasie wyroście i bardzo stwardnieje.

Wyciągnąć ciasto z lodówki. Zarobić i podzielić na 5 równych części. Z każdej uformować jajowatą bułeczkę. Kawałki ciasta ułożyć foremce o wymiarach 12 x 35 cm wyłożonej papierem do pieczenia. Przykryć i odstawić na około 1,5 h w ciepłe miejsce do podwojenia objętości.

Piekarnik ustawić na funkcję góra-dół i rozgrzać do 195 stopni. Wyrośniętą brioszkę posmarować rozbełtanym jajkiem. Piec przez 20-25 minut.

I jeszcze o brioszkach w “Dniu Świra” 😀