Lane kluski na rosole

lane kluski na rosole

Gdzieś kiedyś przeczytałam, że aby rosół był smaczny powinien być gotowany na różnych rodzajach mięsa. Nie wiem czy to prawda, ale stosuję tę zasadę. Poza tym mięso powinno być zalewane zimną wodą i długo gotowane na bardzo wolnym ogniu (co najmniej 2 godziny). Ma to sprawić, że rosół będzie klarowny. Dodaję do niego mocno opaloną cebulkę, która zapewnia ładny kolor (kostki rosołowe są zbędne). Tak przygotowany bulion jest świetną bazą do różnego rodzaju zup czy sosów. Ja uwielbiam lane kluski na rosole. Kojarzą mi się z dzieciństwem, kiedy to moja babcia je gotowała.

Składniki

Rosół:

  • skrzydełka z kurczaka, 4 sztuki
  • podudzia z kurczaka, 3 sztuki
  • szyjka indyka, 1 sztuka
  • cielęcina, 20 g
  • wołowina, 20 g
  • marchewka, 2 małe
  • pietruszka, 1 mała
  • seler, 1/4 sztuki
  • cebula, 1 sztuka
  • natka pietruszki, 1 pęczek
  • woda, około 3 l
  • sól morka, świeżo mielony czarny pieprz

Kluski:

  • jajka, 2 duże
  • mąka pszenna, 70 g
  • sól, 1/3 łyżeczki

Sposób przygotowania

  1. Mięso umyć, włożyć do miski, zalać wodą i odstawić na godzinę. Następnie przełożyć do 5-cio litowego garnka. Zalać zimną wodą, tak aby było całe przykryte. Wstawić na wolny ogień. Kiedy się zagotuje, a na powierzchni pojawią się szumowiny wylać wodę i opłukać mięso (jeśli jest to konieczne umyć garnek).
  2. Ponownie zalać mięso zimną wodą, tym razem prawie do pełna. Warzywa obrać i wrzucić do reszty. Cebulę wcześniej mocno opalić na gazie. Dodać razem z pietruszką do rosołu. Na bieżąco zbierać szumowiny, które się pojawią na powierzchni. Gotować pod przykryciem na najmniejszym ogniu 2 godziny (lub dłużej). Rosół nie może wrzeć, musi delikatnie bulgotać. Pod koniec gotowania przyprawić solą i pieprzem.
  3. Następnie wyciągnąć warzywa i mięso. Rosół przelać przez sitko. Jeśli jest taka potrzeba ponownie przyprawić.
  4. W międzyczasie przygotować kluski. Jajka rozbełtać. Wsypać mąkę i sól. Dokładnie wymieszać widelcem lub mikserem. Ciasto powinno mieć luźną, kleistą konsystencję. Wlać na gotujący się rosół. Zamieszać dopiero wtedy, kiedy ciasto z wierzchu się zetnie. Gotować około 2 minut od momentu wypłynięcia klusek na powierzchnię.

Barszcz czerwony

barszcz czerwony 1

Podaję przepis na barszcz, że tak to ujmę, niewigilijny. Na bulionie mięsno-warzywnym. Można oczywiście ugotować bulion wyłącznie na warzywach. Ale radzę wtedy sporo zwiększyć ilość warzyw. Barszcz czerwony można podawać solo, z krokietami lub z pasztecikami. Na te ostanie podam przepis jutro.

Składniki
Bulion:

  • łopatka wieprzowa, 200 gram
  • wołowina, 200 gram
  • podudzia z kurczaka, 300 gram
  • woda, 2 i 1/2 litra
  • marchewka, 2 sztuki
  • pietruszka, 2 sztuki
  • seler, 1/2 sztuki
  • cebula, 1 sztuka
  • natka pietruszki, 1 pęczek
  • wódka, 1 łyżka
  • ekologiczne kostki rosołowe, 2 sztuki
  • sól, pieprz

Barszcz:

  • bulion, 2 litry
  • buraki, 1 i 1/2 kilograma
  • liście laurowe, 4 sztuki
  • ziele angielskie, 4 ziarna
  • pieprz czarny, kilka ziaren
  • majeranek, 2 łyżki
  • sól, pieprz mielony
  • ocet winny, 2-5 łyżek

Sposób przygotowania

  1. Mięso umyć i włożyć do dużego garnka. Zalać wodą. Zagotować. Zebrać „szumowiny”. Dodać obrane warzywa, natkę, wódkę i przyprawy. Gotować pod przykryciem około 2 godzin lub do momentu, aż mięso będzie miękkie. W razie potrzeby ponownie przyprawić. Wyciągnąć mięso i warzywa, a wywar przecedzić przez sitko.
  2. Buraki wyszorować, wysuszyć i zwinąć w folię. Piec w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni przez około 1,5 godziny. Wystudzić, obrać i pokroić w grube plastry. Włożyć do wrzącego wywaru wraz z ziołami i przyprawami.  Na początek radzę dodać tylko 2 łyżki octu.  Gotować 15 minut. Zostawić na całą noc. Kolejnego dnia delikatnie podgrzać, ale nie doprowadzać do wrzenia (barszcz straci czerwony kolor). Jeśli będzie konieczne ponownie przyprawić.

Krem z pieczonego kalafiora

krem z pieczonego kalafiora

Pomysł na zupę powstał kiedy pierwszy raz upiekłam kalafiora. Zwiększyłam tylko ilość przypraw, a szczególnie curry i dodałam imbir.  Przeczucie mnie nie myliło. Krem wyszedł pyszny. Mocno rozgrzewający – idealny na chłodne, jesienne wieczory.

Składniki

  • kalafior, 1 średni
  • oliwa z oliwek, 1 łyżka + oliwa do smażenia
  • curry, 3/4 łyżeczki
  • papryka słodka i ostra, imbir, po 1/4 łyżeczki
  • sól, pieprz
  • czosnek, 3 ząbki
  • szalotka, 1 średnia
  • bulion, 1 litr
  • jogurt naturalny, kilka łyżeczek

Sposób przygotowania

  1. Kalafiora podzielić na nieduże różki. Do naczynia żaroodpornego wlać oliwę. Dodać przyprawy. Wmieszać. Kalafiora wrzucić do naczynia. Dokładnie obtoczyć w marynacie.  Piec przez 20-25 minut na funkcji góra-dół w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni. W połowie pieczenia zamieszać.
  2. Na oliwie zeszklić drobno pokrojony czosnek i szalotkę. Dodać upieczonego kalafiora. Wlać 1/3 bulionu. Zmiksować na gładką. Stopniowo wlewać resztę bulionu do uzyskania odpowiedniej konsystencji. Ja zużyłam cały. W razie potrzeby jeszcze raz przyprawić. Podawać z kleksem jogurtu lub śmietany i proszkowaną papryką słodką.